czwartek, 3 lipca 2014

Park Poniatowskiego:)

Witam wszystkich serdecznie!
Wczorajszy dzień miałam bardzo pracowity. Szukałam pracy i ją znalazłam:D Nie jest to na miarę moich aspiracji, ale jako praca wakacyjna nie jest najgorsza. Pół miasta przemierzyłam pieszo, a jak wiadomo marsz jest to najprostszy trening. Można zwiedzić przy okazji ciekawe miejsca. Ja powędrowałam do parku Poniatowskiego. Uwielbiam tamto miejsce. Jest w nim wiele zakamarków, w których można skryć się przed tłumem ludzi, jeziorko, śpiewające ptaki. W takich warunkach można zaszyć się na wiele godzin i tylko słuchać, myśleć, marzyć.

 Jak do tej pory trzymam się planu treningowego. Co prawda wczoraj miałam pewien kryzys i już chciałam odpuścić, ale zwlokłam się z łóżka i przystąpiłam do ćwiczeń. Było to po 24. Mam tylko nadzieję, że sąsiedzi nie wymeldują mnie, za to nocne skakanie.

Dziś też zapowiada się interesujący dzień. W planach mam wycieczkę rowerową. Pewnie będę się powtarzać, ale to mój lubiony środek transportu! Jest tyle zalet, że nie sposób ich wyliczyć! Pracują nogi, serce przyspiesza swój rytm, a to oznacza, że tracimy zbędne kilogramy, dbamy o środowisko, można miło spędzić czas ze znajomymi lub w pojedynkę, odkrywać nowe miejsca, o których wcześniej nie miało się pojęcia. Już kilka wycieczek za mną i mogę zaświadczyć, że za każdym razem docieram w inne miejsce, a jest ich pewnie jeszcze wiele do odkrycia.

Pozdrawiam Kamila:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz